10 błędów na stronach internetowych kancelarii

10 błędów na stronach internetowych kancelarii

Jest to 10 błedów, które kosztują Cię klientów. Zapewne zastanawiasz się, dlaczego Twoja strona internetowa nie przynosi nowych klientów. Nie jesteś sam. Przez ponad 15 lat pracy przy tworzeniu stron internetowych przejrzałem setki witryn kancelarii prawnych - od małych, jednoosobowych praktyk po duże firmy prawnicze. I wiesz, co zauważyłem? Większość z nich popełnia te same błędy.

Błędy, które na pierwszy rzut oka wydają się nieistotne, ale w praktyce oznaczają utratę potencjalnych klientów każdego dnia. Klient wchodzi na Twoją stronę, nie znajduje tego, czego szuka, i po kilku sekundach klika „wstecz”. Trafia do konkurencji. Ty nawet nie wiesz, że go straciłeś.

W tym artykule pokażę Ci 10 najczęstszych problemów, które widzę na stronach kancelarii prawnych. Przy każdym wyjaśnię, dlaczego to błąd i co konkretnie możesz zrobić, żeby go naprawić.

Jeśli wolisz wideo, przygotowałem osobną wersję:

1. Brak certyfikatu SSL

Zacznijmy od podstaw. Certyfikat SSL to technologia, która szyfruje połączenie między przeglądarką użytkownika a Twoją stroną. Rozpoznasz go po kłódce w pasku adresu i prefiksie "https" zamiast "http".

Jeśli Twoja strona nie ma SSL-a, przeglądarka wyświetla ostrzeżenie „Niezabezpieczona” lub „Połączenie nie jest prywatne”. Wyobraź sobie sytuację: klient szuka prawnika w sprawie rozwodowej. Wchodzi na Twoją stronę i widzi komunikat o braku bezpieczeństwa. Co robi? Natychmiast ucieka.

To nie tylko kwestia zaufania. Google od 2018 roku traktuje SSL jako czynnik rankingowy. Strony bez certyfikatu są karane niższymi pozycjami w wynikach wyszukiwania. Tracisz więc podwójnie - i ruch, i zaufanie.

Dobra wiadomość? Certyfikat SSL możesz mieć za darmo. Let's Encrypt oferuje darmowe certyfikaty, które większość firm hostingowych instaluje automatycznie. Jeśli Twoja strona nadal nie ma SSL-a, skontaktuj się ze swoim hostingiem lub twórcą strony. To naprawdę prosta sprawa do naprawienia.

2. Brak lokalnego SEO

Klienci szukający prawnika nie wpisują w Google „adwokat Polska”. Wpisują „adwokat Gdańsk”, „radca prawny Warszawa rozwód”, „prawnik spadkowy Kraków". Szukają lokalnie, bo chcą kogoś, do kogo mogą pojechać na spotkanie.

A co widzę na większości stron kancelarii? Zero wzmianek o mieście poza sekcją kontakt. Tytuły stron w stylu „Kancelaria Prawna - Oferta”. Brak adresu na stronie głównej. Nieuzupełniona lub nieistniejąca wizytówka Google Moja Firma.

Lokalne SEO to nie jest skomplikowana nauka. Chodzi o kilka prostych rzeczy, które sygnalizują Google, gdzie działasz i kogo obsługujesz.

Po pierwsze, dodaj miasto do tytułów swoich stron. Zamiast „Prawo rodzinne - Oferta” napisz „Prawo rodzinne Gdańsk - Adwokat od spraw rodzinnych”. Po drugie, uzupełnij wizytówkę Google Moja Firma - to darmowe narzędzie, które pozwala Ci wyświetlać się w mapkach Google i w lokalnych wynikach wyszukiwania. Po trzecie, zbieraj opinie od zadowolonych klientów. Opinie w Google to jeden z najważniejszych czynników lokalnego rankingu.

Twoi konkurenci prawdopodobnie tego nie robią. To Twoja szansa, żeby ich wyprzedzić. W moim przypadku jest to fraza strony internetowe dla kancelarii z Gdańska (i nie tylko). Ten artykuł pomaga też mojej frmie i chcę żebyś to dostrzegł(a). Jest to mechanizm pozyskania klienta lokalnego.

3. Wszystkie usługi na jednej stronie

Wchodzę na stronę kancelarii i widzę zakładkę „Oferta”. Klikam. Jest lista: prawo rodzinne, prawo karne, prawo pracy, prawo gospodarcze, prawo spadkowe... I przy każdym trzy zdania opisu lub ściana tekstu. Koniec.

To jeden z najczęstszych błędów i jednocześnie jedna z największych straconych szans.

Kiedy masz jedną stronę z listą wszystkich usług, Google nie wie, o czym właściwie jest ta strona. Nie jesteś w stanie pozycjonować się na konkretne frazy, bo strona jest zbyt ogólna. Klient szukający „prawnik rozwodowy Gdańsk” trafia na Twoją ogólną stronę ofertową i nie widzi, że masz doświadczenie dokładnie w jego sprawie.

Rozwiązanie? Każda specjalizacja powinna mieć osobną, rozbudowaną podstronę. Nie chodzi o to, żeby napisać trzy zdania więcej. Chodzi o stworzenie wartościowej treści, która odpowiada na pytania klientów.

Strona o rozwodach powinna opisywać proces, typowe pytania klientów, orientacyjne koszty, czas trwania sprawy. Strona o sprawach spadkowych - procedurę, wymagane dokumenty, najczęstsze problemy. Każda taka strona to osobny punkt wejścia z Google. Osobna szansa na klienta.

4. Brak zdjęć właściciela i zespołu - strona bez twarzy

Prawo to branża zaufania. Klient powierza Ci swoje najważniejsze sprawy - rozwód, spadek, problemy w firmie, czasem wolność. To są osobiste, często stresujące sytuacje. Klient chce wiedzieć, z kim będzie rozmawiać.

A co widzi na większości stron kancelarii? Logo, akapit tekstu i formularz kontaktowy. Żadnej twarzy. Żadnego człowieka.

Ludzie kupują od ludzi. To podstawowa zasada sprzedaży, która obowiązuje też w branży prawniczej. Profesjonalne zdjęcie właściciela kancelarii, krótki biogram opisujący doświadczenie i specjalizację, może zdjęcia zespołu - to wszystko buduje zaufanie jeszcze przed pierwszym telefonem.

Nie musisz być fotogeniczny. Musisz być autentyczny. Profesjonalna sesja zdjęciowa w kancelarii lub w neutralnym tle to inwestycja, która zwraca się wielokrotnie. Klient, który widzi Twoją twarz, czuje, że już Cię trochę zna. Łatwiej mu zadzwonić.

5. Numer telefonu schowany w stopce

Klient wchodzi na Twoją stronę. Ma problem. Chce zadzwonić TERAZ, bo sprawa jest pilna. I co? Musi scrollować na sam dół strony, żeby znaleźć numer. Albo klikać w zakładkę „Kontakt” i tam go szukać.

Na telefonie jest jeszcze gorzej. Numer jest, ale wyświetla się jako zwykły tekst. Nie da się w niego kliknąć. Klient musi go przepisać ręcznie.

To absurdalne. Celem Twojej strony jest generowanie kontaktów. A Ty utrudniasz klientowi najważniejszą akcję, jaką może wykonać.

Numer telefonu powinien być widoczny w nagłówku każdej strony. Na urządzeniach mobilnych powinien być klikalny - jeden tap i klient dzwoni. Rozważ też dodanie przycisku „Zadzwoń teraz” lub „Umów konsultację”, który będzie widoczny przez cały czas, nawet podczas scrollowania.

Im łatwiej się z Tobą skontaktować, tym więcej kontaktów dostaniesz. To naprawdę jest takie proste.

6. Strona nie działa na telefonie

Statystyki są bezlitosne. Ponad 60% ruchu na stronach pochodzi z urządzeń mobilnych (w niektóych przypadkach do 90%!). Klienci szukają prawnika w autobusie, w przerwie w pracy, wieczorem na kanapie. Używają telefonów, nie komputerów.

A co widzę na wielu stronach kancelarii? Tekst tak mały, że trzeba go powiększać palcami. Przyciski tak blisko siebie, że nie da się trafić. Menu, które nie działa na dotyk. Formularze, w których nie widać, co się wpisuje.

To nie jest 2010 rok. Responsywność - czyli automatyczne dostosowywanie się strony do rozmiaru ekranu - to absolutny standard. Jeśli Twoja strona tego nie ma, tracisz większość potencjalnych klientów, zanim w ogóle przeczytają pierwsze zdanie.

Jak sprawdzić, czy Twoja strona jest responsywna? Otwórz ją na telefonie. Czy tekst jest czytelny bez powiększania? Czy przyciski da się wygodnie kliknąć palcem? Czy formularze działają? Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiedź brzmi „nie” - masz problem do naprawienia.

7. Pierwsze wrażenie bez konkretów - klient nie wie, czym się zajmujesz

Wchodzę na stronę kancelarii i widzę: „Profesjonalna obsługa prawna na najwyższym poziomie”. Pod spodem stockowe zdjęcie młotka sędziowskiego lub paragrafów. I tyle.

Świetnie. A czym konkretnie się zajmujesz? W jakim mieście działasz? Dlaczego mam wybrać akurat Ciebie?

Klient ma 3-5 sekund, żeby zdecydować, czy zostaje na Twojej stronie. W tym czasie musi zobaczyć odpowiedzi na trzy pytania: co robisz, gdzie działasz i co Cię wyróżnia. Jeśli tego nie znajdzie - klika „wstecz”.

Porównaj te dwa nagłówki:

Wersja słaba: „Profesjonalna obsługa prawna na najwyższym poziomie. Oferujemy kompleksowe usługi dla klientów indywidualnych i biznesowych.”

Wersja dobra: „Adwokat rozwodowy w Gdańsku. Ponad 200 przeprowadzonych spraw. Bezpłatna pierwsza konsultacja.”

Druga wersja mówi wszystko. Od razu wiem, czego się spodziewać. Wiem, że to specjalista od rozwodów, że działa w Gdańsku, że ma doświadczenie i że mogę zadzwonić bez zobowiązań. Taki nagłówek zatrzymuje klienta na stronie.

8. Powolne ładowanie strony

Testuję strony kancelarii i regularnie widzę czasy ładowania 8, 10sekund (rekord 17 sekund). Tymczasem badania pokazują, że przeciętny użytkownik internetu czeka maksymalnie 3 sekundy. Po tym czasie klika „wstecz" i idzie do konkurencji.

Każda dodatkowa sekunda ładowania to około 7% mniej konwersji. Jeśli Twoja strona ładuje się 6 sekund zamiast 3, tracisz ponad 20% potencjalnych klientów, zanim w ogóle zobaczą Twoją ofertę.

Co powoduje wolne ładowanie? Najczęściej niezoptymalizowane zdjęcia - pliki po kilka megabajtów zamiast kilkudziesięciu kilobajtów. Tani hosting, który nie radzi sobie z ruchem. Przestarzałe technologie i nieaktualizowane wtyczki.

Jak sprawdzić szybkość swojej strony? Wejdź na PageSpeed Insights od Google (pagespeed.web.dev) i wpisz adres swojej witryny. Narzędzie pokaże Ci wynik od 0 do 100 i listę konkretnych problemów do naprawienia. Jeśli Twój wynik jest poniżej 50 - masz poważny problem, który wymaga natychmiastowej interwencji. Z drugiej strony nie poświęcaj dziesiątek godzin na wejscie z 92 na 100. Nie warto, a częst ojest to niewykonalne przez technologie zastosowane na stronie.

9. Za długi formularz kontaktowy

Imię, nazwisko, telefon, email, adres zamieszkania, wybierz kategorię sprawy z rozwijanej listy 20 opcji, opisz sprawę w minimum 500 znakach, zaznacz zgodę na przetwarzanie danych, zgodę na kontakt telefoniczny, zgodę na kontakt mailowy, zgodę na newsletter...

Klient chciał tylko zapytać o wstępną konsultację. A Ty każesz mu wypełniać ankietę.

Zasada jest prosta: im więcej pól w formularzu, tym mniej osób go wypełni. Każde dodatkowe pole to kilka procent mniej wysłanych wiadomości. A Ty potrzebujesz tylko tyle informacji, żeby móc oddzwonić.

Minimalny formularz kontaktowy powinien zawierać: imię (żebyś wiedział, jak się zwrócić), telefon lub email (żebyś mógł odpowiedzieć) i krótką wiadomość (żebyś wiedział, o co chodzi). To wszystko. Resztę szczegółów ustalisz w rozmowie telefonicznej.

Jeśli koniecznie potrzebujesz więcej informacji, rozważ dwuetapowy formularz. Najpierw klient zostawia podstawowe dane, potem - już po nawiązaniu kontaktu - prosisz o szczegóły.

10. Brak wyraźnego wezwania do działania: klient nie wie, co ma robić

Strona jest, informacje są, treści są wartościowe. Ale... co klient ma teraz zrobić? Zadzwonić? Napisać? Przyjść osobiście? Wypełnić formularz?

Jeśli nie powiesz klientowi wprost, jaki jest następny krok, większość z nich po prostu zamknie stronę i zapomni. Ludzie potrzebują kierunku. Musisz im go dać.

Wezwanie do działania (CTA, czyli call-to-action) to przycisk lub link, który jasno komunikuje, co klient powinien zrobić. „Umów bezpłatną konsultację”, „Zadzwoń i opisz swoją sprawę”, „Zostaw numer, oddzwonimy w 30 minut”.

Dobre CTA ma kilka cech. Jest widoczne — kontrastowy kolor, wyraźna pozycja na stronie. Jest konkretne — nie „Kontakt”, tylko „Umów spotkanie”. Pokazuje wartość — nie „Wyślij”, tylko „Otrzymaj bezpłatną wycenę”.

Każda podstrona Twojej witryny powinna mieć wyraźne wezwanie do działania. Klient, który przeczytał o Twojej specjalizacji w sprawach rozwodowych, powinien widzieć przycisk „Umów konsultację w sprawie rozwodu”. Nie każ mu szukać.

Ile z tych błędów ma Twoja strona?

Przejrzyj swoją stronę internetową przez pryzmat tych 10 punktów. Bądź szczery. Jeśli znajdziesz 3-4 problemy - Twoja strona prawdopodobnie traci klientów każdego dnia o ile ma wejścia z Google/Facebook/GPT. Jeśli znajdziesz więcej - strona może działać przeciwko Tobie zamiast dla Ciebie.

Dobra wiadomość jest taka, że większość tych błędów można naprawić. Niektóre - jak dodanie SSL-a czy uzupełnienie wizytówki Google - możesz zrobić sam w ciągu godziny. Inne - jak przebudowa struktury strony czy optymalizacja szybkości - wymagają pomocy specjalisty.

Niezależnie od tego, którą drogę wybierzesz, najważniejsze to zacząć. Każdy dzień z niefunkcjonalną stroną to straceni klienci, którzy trafili do Twojej konkurencji.

Jeśli chcesz wiedzieć, jak dokładnie wypada Twoja strona i co konkretnie warto poprawić - skontaktuj się z nami.